środa, 24 kwietnia 2013

Miasta śląskie i wielkopolskie

Może powinienem zmienić nazwę blogu z Silesian Skyline na Rzeczy, które widziałem poza Górnym Śląskiem, a które chciałbym i na Śląsku zobaczyć (lub wręcz przeciwnie)? Nie tak dawno pisałem o zrewitalizowanej Fabryce Oskara Schindlera w Krakowie podkreślając, że warto rewitalizować górnośląskie obiekty tak, jak w stolicy Małopolski. Dziś z kolei czas na Poznań, stolicę Wielkopolski, która ze Śląskiem ma naprawdę dużo wspólnego, gdyż jest stolicą... Wielkopolski. [Tu przypominają się słowa Adriana Pelca z powieści Grzegorza Kopaczewskiego Huta: "Dlaczego powstania śląskie i wielkopolskie były udane? Bo były śląskie i wielkopolskie".]

Poznań zabytkowy

Poznań ma wiele twarzy. Jedną z nich jest piękna poznańska starówka. Niestety życie nocne w Poznaniu nie jest tak intensywne, jak (na przykład) w Krakowie czy Wrocławiu. Podczas przeciętnego wieczoru ilość osób na poznańskim Rynku spokojnie zmieściłaby się na ulicy Mariackiej w Katowicach. I byłby jeszcze luz.



Poznański Rynek, 10.04.2013.

Poznań pasażerski

Poznaniowi możemy jednak zazdrościć komunikacji publicznej, która jest dużo bardziej funkcjonalna, niż w wielu innych miastach Polski. Niestety przez liczne remonty i przebudowę centrum trudno zorientować się, jakim tramwajem w którą stronę miasta rzeczywiście dojedziemy. Wiele osób zachwala też kursujące w Poznaniu tramwaje Solarisa. Nie jestem jednak ich zwolennikiem i cieszę się, że Tramwaje Śląskie zakupiły pojazdy bydgoskiej Pesy. Tak samo tunel tramwajowym na poznańskie Franowo nie zachwyca, zaś dizajn przystanków na tej linii jest wtórny i nieciekawy. Wielką atrakcją jest za to kolejka wąskotorowa Maltanka do wielkopolskiego zoo i linia kolejowa do Wolsztyna, z utrzymywaną do dziś trakcją parową.

Peron Maltanki, 10.04.2013.

Tramwaj marki Solaris przy Międzynarodowych Targach Poznańskich, 10.04.2013.

Jeden z przystanków na trasie tramwajowej do Franowa, 10.04.2013.

Pociąg Przewozów Regionalnych do Wolsztyna na stacji Poznań Główny, 11.04.2013.

Poznań nowoczesny

Poznań szczyci się nowoczesną architekturą i tu należy oddać miastu hołd. Ogromna ilość inwestycji sprawia, że miasto wygląda bogato i europejsko. Nie było gańby podczas Euro 2012!

Stadion Miejski, na którym rozgrywano mecze podczas Euro 2012, 10.04.2013.

Galeria handlowa Stary Browar i wieżowce, 11.04.2013.

Poznań jak... Górny Śląsk

Jednak zarówno Górny Śląsk, jak i Wielkopolska, należały długi czas do Prus/Niemiec. Nietrudno więc dostrzec zabudowę, która wygląda identycznie we wszystkich miastach zachodniej Polski. Szkoda, że dzielnice które w Poznaniu najbardziej przypominają Katowice, są przy okazji najbardziej zrujnowanymi...


Wilda, dzielnica Poznania, czyli takie drugie Katowice, 11.04.2013.


Centrum Poznania, okolice Starego Browaru, 12.04.2013.

środa, 17 kwietnia 2013

Fabryka Oskara Schindlera

Wnętrze fabryki Emalia, 7.04.2013.

W czerwcu 2010 roku legendarna fabryka Emalia należąca do Oskara Schindlera w Krakowie została udostępniona zwiedzającym. Na jej terenie powstały dwie instytucje: oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa oraz Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK.

Nie wiem, czy oddanie w ręce muzealników dawnej fabryki Emalia jest typowym przykładem rewitalizacji terenów poprzemysłowych. Po pierwsze fabryka Schindlera ma ogromne historyczne znaczenie i przeznaczenie jej na muzeum było tylko kwestią czasu (zwłaszcza, że film Lista Schindlera Stevena Spilberga, kręcony m.in. na terenie fabryki, należy dziś do klasyki kina światowego). Po drugie fabryka Emalia była niewielkim obiektem stosunkowo łatwym do adaptacji na... cokolwiek.

Mimo to mam wrażenie, że Śląsk powinien wziąć przykład z Krakowa i nawet niewielkie obiekty postindustrialne adaptować na inne cele starając się ich nie burzyć. Jedno jest pewne: przebudowanie fabryki Oskara Schindlera na miejsce kultury i sztuki to kawał dobrej roboty.

środa, 3 kwietnia 2013

Zające ze śniegu

Zając śniegowy ulepiony przed wejściem do kluboczajowni Teoria przy ulicy Dworcowej w Katowicach, Niedzielna Wielkanocna, 31.03.2013.

Takiej Wielkanocy od wielu lat nie było. Górny Śląsk prawie całkowicie znalazł się pod śniegiem. Cóż, pogoda jest przepiękna, ale raczej w kontekście świąt Bożego Narodzenia. Ludzie masowo lepili ze śniegu zające, choć kilka bałwanów na ulicach i placach Katowic również można było dostrzec. Synoptycy nie mają złudzeń - przedłużająca się zima i ochłodzenie klimatu jest spowodowane niczym innym, jak ociepleniem klimatu (!?).

Nie tak efekt cieplarniany miał wyglądać, zamiast mandarynek na ulicach naszych miast widzę tylko pługi i porozstawiane koksowniki. Piszę te słowa w środę 3 kwietnia i martwię się, gdyż sytuacja zdaje się być z godziny na godzinę gorsza. Korki, spóźniające się autobusy i oblodzone kolejowe sieci trakcyjne to sytuacje wiosną raczej niespotykane. Nawet nie mam kiedy ubrać nowozakupionej wiosennej kurtki i ciągle chodzę w tym obrzydliwym zimowym polarze, którego szczerze mam już dość.

Ulica Bielska w Murckach, południowej dzielnicy Katowic, Niedzielna Wielkanocna, 31.03.2013.

Bałwan przed Teatrem Wyspiańskiego na katowickim rynku, Niedzielna Wielkanocna, 31.03.2013.

Skansen (Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie) pod śniegiem, Poniedziałek Wielkanocny, 01.04.2013.

W skansenie w kwietniu można było zobaczyć prawdziwą, grudniową zimę. Poniedziałek Wielkanocny, 01.04.2013.

Zając śniegowy w chorzowskim skansenie, Poniedziałek Wielkanocny, 01.04.2013.

poniedziałek, 25 marca 2013

Dokąd na weekend: Lanckorona

Powiedzieć "okolice tak zwanych Krakowic ciągle zaskakują" to mało. Oddalona 30 kilometrów od Krakowa wieś Lanckorona w Beskidzie Makowskim zadziwia wręcz na każdym kroku.

Lanckorona leżąca nieopodal Kalwarii Zebrzydowskiej (wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO) zatrzymała się w czasie około sto lat temu. Drewniane chaty, wszechobecne koty, ludowi artyści i beskidzka kultura mieszają się tu z ciekawskimi turystami i coraz bardziej widoczną infrastrukturą turystyczną.

Nowoczesność tu jednak zawitała, choć zupełnie inaczej, całkiem nieprzewidywalnie. Co jakiś czas w stuletnich chatach widzimy więc nowoczesne okna, a sama drewniana zabudowa potrafi skryć niejedno nowoczesne wnętrze.

Lanckorona to dobre miejsce na weekend. Należy jednak uważać na jeden mankament - a nawet, powiedzmy to po śląsku: feler. Jest nim wszechobecna krakowska artystowska śmietanka, która w Lanckoronie zobaczyła nowe Bronowice.

Rynek w Lanckoronie.


 Zabytkowa chata. Jedynie okna zdradzają nowoczesne wnętrze.

 Jedna z galerii.

Kawiarnia "Arka". 

Słynna lanckorońska piekarnia. 

Typowa zabudowa Lanckorony.

Wpisana na listę UNESCO Kalwaria Zebrzydowska. 

Beskidzkie ścieżki Kalwarii Zebrzydowskiej; wszystkie zdjęcia wykonane w dniu 24.03.2013.

środa, 20 marca 2013

Wciepuj kupa do hasioka + wielkanocny bonus

Walka z psimi kupami syzyfową pracą? Może nie do końca. W jaki sposób mieszkańcy katowickiego Nikiszowca walczą z psimi kupami pokazują poniższe zdjęcia. ;) Piszę o tym, kiedy polskie miasta są najbardziej zanieczyszczone psimi fekaliami. Jutro pierwszy dzień wiosny, śmierdzący problem jest zatem dużym utrapieniem.





Katowice, osiedle Nikiszowiec, 17.03.2013.

Bonus do dzisiejszego postu to zdjęcie wielkanocnej instalacji przed Silesia City Center (te zające długo będą nam się śniły w koszmarach) oraz graficiarski rosyjskojęzyczny zając znajdujący się w pobliżu wiaduktu na DK86 w Zawodziu, mówiący "Priwiet, Katow[ice]...".

Katowice, 14.03.2013.

Katowice, 06.03.2013.

wtorek, 12 marca 2013

Góra Zamkowa w Będzinie. Tu naprawdę straszy

Zamek w Będzinie - jedno z Orlich Gniazd, 10.03.2013.

W Będzinie za zamku straszy. Ba, wokół całej Góry Zamkowej, na której znajduje się będzińskie Orle Gniazdo, straszy jak w Mickiewiczowskich "Dziadach"! Duchy przeszłości unoszą się wokół umierającego miasta napawając każdego przechodnia trwogą. Trudno się dziwić: Będzin to jedno z najbardziej zniszczonych miast aglomeracji katowickiej i najbardziej zaniedbane miasto Zagłębia Dąbrowskiego.

Mimo to polecam wycieczkę na Górę Zamkową. Zamek w Będzinie, zabytkowe cmentarze i resztki będzińskiego starego miasta z całą pewnością zainteresują turystę. Turystę o mocnych nerwach.

Ruiny budynku na Górze Zamkowej w sąsiedztwie cmentarza żydowskiego i zamku.

 
Ruiny cmentarza żydowskiego.

Jedna z mogił zabytkowej części cmentarza rzymskokatolickiej parafii Świętej Trójcy, również leżącego na Górze Zamkowej.

Fragment zrujnowanej będzińskiej starówki.

Brama Cukermana na starym mieście; wszystkie zdjęcia wykonane w dniu 10.03.2013.

O Będzinie pisałem już kilkakrotnie na fotoblogach Silesian Skyline oraz Jedźmy! Nikt nie woła: zdjęcia Będzina, Góra Świętej Doroty w Będzinie-Grodźcu, cementownia w Grodźcu. Zainteresowani Będzinem powinni odwiedzić stronę Fundacji Bramy Cukermana.

wtorek, 5 marca 2013

Lublin i Katowice. Podobieństwa

Weekend to czas, który warto przynajmniej raz w miesiącu spędzić z dala od swojego miasta. Podczas ostatniego weekendu odwiedziłem Lublin.

Lublin to miasto wprost idealne na polski city break. Niewielka i urokliwa starówka oraz pozostała młodsza część centrum miasta, wraz z wszystkimi atrakcjami, dadzą się zwiedzić w jeden dzień. Centrum Lublina nie jest duże, życie miasta koncentruje się wokół uliczek przylegających do rynku oraz na Krakowskim Przedmieściu - głównym lubelskim deptaku. Mimo niewielkiego śródmieścia wiele atrakcji znajduje się także na obrzeżach miasta: zalew w Zemborzycach oraz uzdrowisko Nałęczów to najlepsze propozycje. Zainteresowani historią bezwzględnie powinni udać się do byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Majdanek.



Lublin, 2-3.03.2013.

Miasta Lublin i Katowice mają jedną cechę wspólną: razem przeżyły wielkie rozczarowanie, gdy w połowie 2011 roku okazało się, że żadne z nich nie otrzyma tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Wydarzenie nazywane "kłamstwem wrocławskim" (stolicą ESK 2016 został Wrocław) zmobilizowało młodych lubelskich i katowickich menedżerów kultury do jeszcze bardziej intensywnej pracy na rzecz rozwoju swoich miast. Wcześniej jednak zarówno Lublin, jak i Katowice, robiły wszystko, aby otrzymać prestiżowy tytuł. Jedno i drugie miasto długo nie potrafiło otrząsnąć się z porażki.

Jest rok 2013. Lublin i Katowice nie porzuciły marzenia o byciu kulturalnym centrum regionu. Teraz jednak wszystko dzieje się wolniej, spokojniej i bez spektakularnych wydarzeń: Katowice systematycznie budują swoją dzielnicę kultury, Lublin jako "miasto inspiracji" wspiera różne oddolne inicjatywy.

Tytuły nie są ważne. Ważne jest to, że nasze miasta rozwijają się na przekór wycince drzew w centrum Katowic i złemu stanowi technicznemu niektórych lubelskich kamienic. Oby na rozwój nigdy nie zabrakło sił.


 Lublin, 2-3.03.2013.